wtorek, 28 stycznia 2014

rozdział 4: Kalahari

                                       Rozdział 4: Kalahari



następnego dnia Alex wędrował razem z Juturadem do Astersa, alfy wilków z watahy legendarnej. doszli razem aż do Wodospadu Nadziei gdzie Juturad odrzekł:
-niestety dalej musisz iść sam.mam masę roboty w watasze więc powodzenia.

-już ty się o mnie nie martw. pogadam ze starym i zaraz do was wrócę.

-tyle że on nie jest taki stary.jest starszy od ciebie o jakieś 5 lat.- powiedział - kiedy miał 2 lata przyjęli go na alfę.

-a dlaczego w tak młodym wieku? chłop sobie życie zmarnował...

-jego ojciec zginął w walce pomiędzy nim a wilkami cienia, wtedy wilki nocy (cienia) były jeszcze wrogo nastawione do legendarnych i innych watah z krainy Ertos.

-dobrze to ja idę dalej.

szedł Alex dni kilka aż zauważył pewnego wilka (o rymło mi się ;)). Była to piękna wilczyca o białych uszkach śpiąca na skalę.nagle obudziła się i zaczęła układać sobie swoje długie włosy. ''teraz wygląda jak anioł...'' pomyślał Alex a ona nagle zaprzestała tej czynności i zaczęła warczeć.
-wyłaź z krzaków!!-warknęła- no wyłaź!- wtedy Alex wyszedł powoli i uważając na każdy swój ruch.
-czego tutaj chcesz?! wynoś się zanim przyjdę tu z ojcem!!

- nie chce ci nic zrobić uspokój się.-odezwał się Alex.

- tak a niby dlaczego mam ci wierzyć?!

-ponieważ tylko tędy przechodzę.-powiedział, a ona natychmiast się uspokoiła.

-ja jestem Kalahari a ty?

-Alex. jeśli można spytać to ile masz lat?

-najpierw ty powiedz ile ty masz.-zarumieniła się.

- 5.

-ja też! cudownie!

nagle Kalahari  powęszyła i przygwoździła łapami Alexa do ziemi i powiedziała szeptem:
-teraz bądź cicho- w tej chwili z krzaków wyszła czarna wilcza postać z ranami na twarzy. był to Kooloc.

-Kalahari słyszałem warczenie nic ci nie jest?

-nie ojcze...

- ktoś napadł na moją Kalahari! mam go zmiażdżyć czy sama sobie poradzisz?-tu pokazał na Alexa.

-wynoś się już z tond tato... sama dam sobie radę!-powiedziała i zaczęła warczeć.

odszedł razem ze swoim synem Say'em w las.Kalahari wstała z Alexa a ten natychmiast otrzepał się z brudnej ziemi:
-to ty jesteś z watahy krwawej furii?-odrzekł

-tak przez te głupie pochodzenie nie mogę znaleźć nawet przyjaciół z innej watahy.chodźmy gdzie indziej tu roi się od sługusów taty.
jak powiedziała tak zrobili.Kalahari zaprowadziła Alexa do jaskini przy Jeziorku Zorzy Polarnej.wszystko wyglądało tam przepięknie.kwiaty rosły zamiast ohydnych krzaków,motyle latały obok ślicznej jaskini a wszelkie ptactwo śpiewało pięknym i łagodnym dla uszu głosem.wchodząc do jaskini zauważyli wielki kamień na którym zostały wyryte różne wilcze obrazki.Jaskini ta była ogromna, ale były tam małe wyryte okienka przez które światło oddawało piękność wnętrza jaskini.po prawej stronie była tak jakby  półka na którą można by było spokojnie wejść i zasnąć.po lewej aż dudniło od starożytnych malowideł. 
- czy ta jaskinia należy do ciebie?- zapytał wreszcie Alex.

-ależ nie. Polanka Wiatru należy do wszystkich watah w tej krainie.można tu spokojnie przyjść i odpocząć.

-często tu przychodzisz?

-hi hi! śmieszny jesteś jestem tu prawie codziennie.-uśmiechnęła się Kalahari

-a nie chciałabyś może uciec od swojego światu?

-tak ale do  Polanki Wiatru jestem bardzo przywiązana...tak tu pięknie...

-jest to dosyć daleko od twojej watahy więc zawsze będziesz mogła tu zaglądać.

-na serio chcesz mnie wziąć ze sobą dokądkolwiek zmierzasz ?

-tylko jeśli ty tego chcesz.

-ależ oczywiście to dokąd zmierzamy?

-do Zameczku Gold Wolf* siedziby wilków z watahy legendarnej.

-no nie wiem czy mnie tam zechcą...

-zechcą, zechcą choć dalej!- ucieszył się Alex .nagle zza krzaków wyskoczył Say:

- a wy dokąd?!-wnerwił się Say

-gdzieś gdzie cię nie ma!-oświadczył Al i rzucił się na wilka

-Alex stój!-krzyknęła Kalahari

-spokojnie nic mu nie zrobię!-powiedział

-ale on ma moce które potrafią zrzucić wilka z  siebie !-dodała

-już by je to zrobił.- Al i Kalahari nie wiedzieli dlaczego Say nic im nie zrobił ale ja znam odpowiedź: pazury Alexa zrobiły się miedziane* ponieważ nieświadomie użył swoich mocy legendy.

-stój! zostaw już mnie!-warknął Say

-skąd mamy wiedzieć że nie powiesz niczego Kooloc'owi?-spytał Alex

-nic nie powie.jak coś obieca zawsze dotrzyma słowa-odpowiedziała Kalahari.

-a uciekaj sobie byle żebyś mnie w to nie mieszała!-powiedział niechętnie

-słyszałeś Alex idziemy .-powiedziała i pomknęli w las.




*Zameczek Gold Wolf-w 1420 roku pewien król wybudował ten zamek dla swojej córki.w 1435 roku zamek został zaatakowany i popadł w ruderę dopiero kilkanaście lat później magiczne wilki zdobyły zamek i zamieniły go w siedzibę najmocniejszych wilków w tej krainie .

*miedź odbiera wilkom wszystkie magiczne zdolności.

no macie co czytać :3

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 3: Zmiany

                                            3. Zmiany



  Minęło kilka lat.wszyscy drzemali kamiennym snem .Juturad wszedł do ich jaskini i głośno zawył.
-co się dzieje?!-obudził się już 5-cio letni Alex

-ej Al a ty nie byłeś czasami niebieski?-odskoczył Juturad

-no byłem a coś się stało?
-no szczerze mówiąc to tak...-powiedział Juturad

- no ja pier****!- Alex wnerwił się ponieważ był już czarno-biały.

-co się wam dziś stało?nie dajecie się porządnie wyspać!-warknął Dreno

- a to że zmienił mi się kolor!-zawarczał Alex i razem z Juturadem wyszli z jaskini.

-mogę się o coś zapytać?-odpowiedział Jurix (Juturad)

-wal śmiało.

-ile ty masz lat?

-5.

-no to problem został wyjaśniony!- ucieszyli się i szli dalej przez las...

- ale o co chodzi z moim wiekiem... ? :/

- a to że jesteś wilkiem legendarnym! :)

-ale jak to?

-no przecież gdybyś nie był to po piątym roku życia nie zmieniłbyś by koloru!- odpowiedział mu na pytanie ale Alex był już tak zdziwiony że nie zdążył go nawet zapytać o moce i nową watahę którą musiał sobie znależć. Razem z reszta watahy ognistego wilka poszli na polowanie.Kilka minut wypatrywali najtłustszego jelenia aż zjawił się. Widać był wodzem stadka.Alex rzucił się na niego tak szybko że aż zawisł w powietrzu.Jelenie uciekły z polany. Lecz wilki się nie poddały.Bez Alexa biegły aż 2 godziny i wróciły ciągnąc za sobą aż 4 tłuste jelenie i kilka młodych.cała wataha miała pod dostatkiem zapasy pożywienia. wieczorem dopiero ściągnięto Alexa który aż pękał z głodu.łapczywie zjadł swoją część i pobiegł do jaskini gdzie czekała Aiała i Dreno:
-O witaj Alex! co ci się stało z futrem?-zapytała Aia a za nią zapytał również Dreno.

-no nic.nie zauważyliście tego rano?-zapytał Alex

-ja zaspałam i wstałam o 12 po południu bo pan leń nie raczył mnie obudzić-fochła się Aiała.

-ja? to Alex mnie nie obudził !-warknął Dreno

-sam nie kazałeś się budzić i nie zwalaj mam świadka.-wtedy Aiała zawarczała i rzuciła się na Drena.

- hej hej hej! przestańcie!-rozzłościł się Al.

-Alex a ty wiesz że Dreno jest wilkiem cienia?- mruknęła Aia

- Wilkiem Nocy!-poprawił ją Dreno i dostał w nos

-wilki cienia lubią określenie ''Wilk Nocy''-odpowiedziała Aiała

-a ty wiesz że ja mogę być 'Legendarny'?

-a tak zorientowałam się kiedy się rozzłościłeś.

po chwili do pokoju wbiegł Juturad i oświadczył:
-Alex! witaj chłopie! wielki Asters chce się z tobą widzieć.-odpowiedział-a jemu co się stało?- tu wskazał palcem nieprzytomnego Dreno.

- nic szczególnego . to kiedy mam być?

-jak najszybciej! tylko musisz uważać na sługusów Wściekłego-oznajmił mu Juturad

-Wściekłego?

- a tak zapomniałem ty nic nie wiesz. Kooloc kazał tak na siebie mówić.ponoć jest łatwiejsze do zapamiętania.-powiedział i wyszedł.






no na dzisiaj to już koniec. ale gdybym pokazała jeszcze sceny z podróży to tytuł musiałby być inny. jeśli macie jakieś pomysły(logo,pomysły na rozdział itd.)  to zapraszam na howrse (luna444) lub na doggi (psiarara)

niedziela, 26 stycznia 2014

rozdział 2: uratowani a może nie?

                                  2.uratowani a może nie?

następnego dnia Alex wstał pierwszy o 6:35 i zawył z zimna.Obudził Aiałę i Drena który przestraszył się panicznie. Cała trójka wyszła na polowanie.Alex upolował kilka ptaków których zima zaskoczyła znienacka i potruchtał do jaskini. Aiała znalazła tylko kość na której zostały jeszcze kawałki mięsa. Dreno wrócił póżnym popołudniem z pustymi łapami. przyjaciele czekali tylko na niego. przez następny tydzień żywili się resztkami. czasami zjawił się jakiś zamrożony ptak ale prócz kości nic nie zjedli... z czasem głód narastał a oni nie mieli czego wrzucić do pysków. nagle do jaskini wdarł się zapach który młoda dwójka znała z poprzedniego tygodnia.Alex wraz z Drenem i Aiałą wyszli z jaskini. Alex zaczął cicho powarkiwać,Dreno zaczął węszeć, a Aiała stanęła pochyliła łeb niżej i zaczęła sapać. coś siedziało w krzakach i to nie była wiewiórka ani byle ptak. Nagle z krzaków wypadł im na przeciw łoś.dosyć mały ale idealny aby zaspokoić żołądek . od razu zaatakowali. po chwili łoś padł.po 30 minutach z łosia zostały tylko kości.ale w powietrzu nadal był ten zapach i narastał. z krzaków wyszło stadko wilków o białych uszach. za nimi stał wielki czarny basior z mocno podrapaną twarzą.
-witajcie.ja jestem Kooloc (czyt. Kulok) , a to są moi dobrzy kumple.-odpowiedział po czym zaśmiał się złowieszczo.

-czego od nas chcesz?!-odpowiedział Alex i zaczął głośno warczeć tak jak Dreno.

-ja?ja chce ziemi i nowych sługusów!-ryknął Kooloc

- o nie! ta jaskinia i tereny wokół niej są naszą własnością!-zdenerwował się Dreno

-skoro nie chcesz oddać terenu dobrowolnie moi koledzy zrobią to siłą. brać ich!

nagle 3 białouche wilki rzuciły się na Alexa,Drena i Aiałę. wszyscy walczyli zaciekle aż nagle białouche wilki zostały zabite.został jeszcze 1 Kooloc. Ten zaś uciekł i nawet nie śmiał ruszyć pazurem.

-co za tchórz-powiedział Alex

-prawda najmądrzejszy to on nie jest!- mruknął jego brat

-pewnie pobiegł wypłakać się mamusi że mu zlaliśmy kuper!-wymówił alex i cała trójka padła śmiechem.

następnego dnia Kooloc przyszedł ponownie(następnego dnia) z 5-tką wilków.padli w mgnieniu oka.następny dzień. 6 wilków.padli.kolejny dzień. 10 wilków padli jak muchy. i kolejny dzień 12 wilków białouchych. znów zdechli... Kooloc był załamany.nie pojawił sie więcej gdy w pobliżu był Alex(on zabijał połowę wszystkich wilków), więc zaatakował gdy ten poszedł szukać jakichś resztek. armia szybko została zniszczona ponieważ ten nagle zawrócił i wziął ich od tyłu.Alex stał się tak jakby przywódcą wilkiem alfa który zawsze obroni swoich przyjaciół.następnego dnia Al,Di-rex i Aia chodzili uważając na każdy krok.następny dzień. Alex wyczuł nieznany im dotąd zapach i z najeżonym futrem stanął przed jaskinią warcząc.z krzaków wyszedł niepewnym krokiem wilk ognia i rzekł:
- witaj. ja jestem Juturad i mam wiadomość do wszystkich wilków z watahy ognistego wilka.

-nawijaj- powiedział Alex. nagle ognisty wilk wyciągną zwój i przeczytał głośno:

-,,z rozkazu samca Alfa wilka Astersa namawiam do powrotu wszystkich wilków z watahy ognistego wilka z powodu pojawienia się jelenie i łosi w naszych lasach. zima powoli odpuszcza więc nie obawiajcie się zimna. żegnam Sunus.''

-dobrze powiadomię resztę.-oznajmił i tak zrobił.

po 16 dniach mocnej zimy nastała wiosna(zima odpuściła). trzy wilki wracały do watahy.każdy z wygnanych wilków został bardzo gorąco przyjęty ponieważ z 90 wilków wróciło tylko 35 .Sunus był wściekły na legendarnego kolegę że on kazał wysłać jego pupilki na żez mrozu.



no to już koniec.strasznie mało ale jakoś nie mam weny ;(
jeśli macie jakieś pomysły to wiecie gdzie wysłać. (howrse=luna444 lub doggi game=psiarara)  

info

jak widzicie na moim blogu pojawiły się nowe atrakcje takie jak np.:
 3 najpopularniejsze posty,muzyczka,tłumacz czy pokaz slajdów z wilkami.


Rozdział 1: Głód

                                                  1. Głód


... nastała jedna z naj straszliwszych zim jakie widziała wataha ognistego wilka. zimno nie sprzyjało wilkom, a w szczególności wilkom ognia. Aiała która została przyjęta do watahy ze względu na swego ojca Ognistetto czuła że skończy się to brakiem żywności i zamieszkami w watasze, tak samo jak i jej młodziki (Alex i Dreno).minął tydzień...wataha ognistego wilka nie miała co jeść...wilki padały z głodu we wszystkich watahach. Aż w końcu na jednym z drzew pojawiło się takie ogłoszenie:

ogłoszenie!

w dniu dzisiejszym pragnę poinformować część wilków ze wszystkich watah w związku z brakiem pożywienia muszą wyprowadzić się z dotychczasowego miejsca pobytu i polować na własną rękę.słabsza 1/2 watahy ognistego wilka ma się wynieść .
                            z wyrazami szacunku Asters wilk Alfa watahy legendarnej.

oburzona Aiała poszła do  samca Alfa swojej watahy:
- jak tak można wyrzucać kogoś wyrzucić z watahy bez powodu?

-kto powiedział ''wyrzucić'' jak jedzenia przybędzie owe wilki wrócą.-warkną Sunus

- tak to kogo chcesz z tond odprawić?- pisknęła nieśmiało

-hmmm... wilki poniżej 5 roku życia bo nie mają mocy*, szczeniaki i ich matki, stare wilki, i te które nie nadadzą sie do walki przeciw naszemu wrogowi...

- ta a kto niby miałby nas zaatakować?-powiedziała zbuntowanym głosem

- jak to kto? chodzą pogłoski że na nasze królestwo czai się jakiś Kooloc(czyt.Kulok), który zrobi wszystko aby podporządkować sobie coraz to nowe tereny. straż wyprowadzić ją!

Aiała wyszła z jaskini.zebrała jej młodziki i pobiegli w las. Dreno biegł pierwszy ponieważ był najszybszy za nim Alex a na końcu Aia. odnależli małą jaskinie i położyli się w niej. Aiała przyniosła kilka patyków i rozpaliła ognisko.w jaskini zrobiło się o wiele jaśniej i oczywiście cieplej.wszyscy przybliżyli się do ogniska. w końcu Al odpowiedział:
-dlaczego uciekliśmy od watahy Aiała?

-ponieważ skończyło się jedzenie i ktoś musiał odejść.

-no to mamy poważny problem ale mam nadzieje że będzie co jeść...

zaczęło się ściemniać.wilki położyły się wygodnie i zaczęły chrapać.tej nocy Aleksowi śnił sie bardzo dziwny sen. uciekał przed dziwnymi dwunożnymi stworami i grupą dziwnie wyglądających wilków.uciekał, i uciekał aż w końcu się obudził. nikt nie dowiedział sie o dziwnym śnie ale wokół jaskini coś intensywnie pachniało. cały dzień wilki spędziły na poszukiwaniu pożywienia.bezskutecznie.Wieczorem w jaskini Dreno zagadał do reszty:

-czuję takie dziwne uczucie jakby ktoś lub coś nas śledziło...

-wiesz że masz rację? przez to uczucie nie udało mi się złapać wróbla...

-chłopaki przestańcie to tylko głód mąci wam w głowach.

Al jeszcze raz podszed do wyjścia z jaskini i warknął wpatrując się w krzaki.po chwili dołączył do przyjaciół wybrał sobie idealne miejsce przy Drenie i zasnął kamiennym snem.



*wilki do 5 roku życia nie mają mocy...

mam nadzieje że was nie zanudziłam ;) jeśli macie jakieś pomysły to zapraszam na howrse (jestem pod loginem luna444) lub na doggi(pod loginem psiarara). to na razie!

Prolog

Dawno dawno temu w Krainie Ertos żyły sobie 2 wilki. samiec i samica(imiona nie są znane) .
mieli oni dwa szczeniaki Alexa i Drena. oba wilczki miały kilka miesięcy. Pewnego dnia kiedy maluchy
jeszcze spali dorosłe wilki wybrały się na łowy (inaczej polowanie).Samiec poczuł jakiś zapach którego
jeszcze w życiu nie znał. był to okropny zapach . Wilki zaczęły sie niepokoić. I wtedy usłyszeli
głośny huk. Samiec leżał już martwy. Po chwili samicę zastrzelono.
małe wilczki strasznie przestraszyły się obydwu huków i schowały się
pod liście w ich jaskini. Ludzie nie zauważyli ich i odjechali terenowym autem marki Jeep
wraz ze swoim łupem. Al i Di'rex (przezwiska wilczków) znalazła
pewna wilczyca .Nazywała się Aiała z watachy ognistego wilka.szczeniaki
dorośli tam do wieku 3 lat aż...

i to co sie stało dodam póżniej jak będę mieć troszku weny ;)

witam!

jak widzicie zaczynam bloga o magicznych wilkach. jego bohaterem będzie młody błękitny wilk Alex który mieszka w krainie Ertos!