Rozdział 4: Kalahari
następnego dnia Alex wędrował razem z Juturadem do Astersa, alfy wilków z watahy legendarnej. doszli razem aż do Wodospadu Nadziei gdzie Juturad odrzekł:
-niestety dalej musisz iść sam.mam masę roboty w watasze więc powodzenia.
-już ty się o mnie nie martw. pogadam ze starym i zaraz do was wrócę.
-tyle że on nie jest taki stary.jest starszy od ciebie o jakieś 5 lat.- powiedział - kiedy miał 2 lata przyjęli go na alfę.
-a dlaczego w tak młodym wieku? chłop sobie życie zmarnował...
-jego ojciec zginął w walce pomiędzy nim a wilkami cienia, wtedy wilki nocy (cienia) były jeszcze wrogo nastawione do legendarnych i innych watah z krainy Ertos.
-dobrze to ja idę dalej.
szedł Alex dni kilka aż zauważył pewnego wilka (o rymło mi się ;)). Była to piękna wilczyca o białych uszkach śpiąca na skalę.nagle obudziła się i zaczęła układać sobie swoje długie włosy. ''teraz wygląda jak anioł...'' pomyślał Alex a ona nagle zaprzestała tej czynności i zaczęła warczeć.
-czego tutaj chcesz?! wynoś się zanim przyjdę tu z ojcem!!
- nie chce ci nic zrobić uspokój się.-odezwał się Alex.
- tak a niby dlaczego mam ci wierzyć?!
-ponieważ tylko tędy przechodzę.-powiedział, a ona natychmiast się uspokoiła.
-ja jestem Kalahari a ty?
-Alex. jeśli można spytać to ile masz lat?
-najpierw ty powiedz ile ty masz.-zarumieniła się.
- 5.
-ja też! cudownie!
nagle Kalahari powęszyła i przygwoździła łapami Alexa do ziemi i powiedziała szeptem:
-teraz bądź cicho- w tej chwili z krzaków wyszła czarna wilcza postać z ranami na twarzy. był to Kooloc.
-Kalahari słyszałem warczenie nic ci nie jest?
-nie ojcze...
- ktoś napadł na moją Kalahari! mam go zmiażdżyć czy sama sobie poradzisz?-tu pokazał na Alexa.
-wynoś się już z tond tato... sama dam sobie radę!-powiedziała i zaczęła warczeć.
odszedł razem ze swoim synem Say'em w las.Kalahari wstała z Alexa a ten natychmiast otrzepał się z brudnej ziemi:
-to ty jesteś z watahy krwawej furii?-odrzekł
-tak przez te głupie pochodzenie nie mogę znaleźć nawet przyjaciół z innej watahy.chodźmy gdzie indziej tu roi się od sługusów taty.
jak powiedziała tak zrobili.Kalahari zaprowadziła Alexa do jaskini przy Jeziorku Zorzy Polarnej.wszystko wyglądało tam przepięknie.kwiaty rosły zamiast ohydnych krzaków,motyle latały obok ślicznej jaskini a wszelkie ptactwo śpiewało pięknym i łagodnym dla uszu głosem.wchodząc do jaskini zauważyli wielki kamień na którym zostały wyryte różne wilcze obrazki.Jaskini ta była ogromna, ale były tam małe wyryte okienka przez które światło oddawało piękność wnętrza jaskini.po prawej stronie była tak jakby półka na którą można by było spokojnie wejść i zasnąć.po lewej aż dudniło od starożytnych malowideł.
- czy ta jaskinia należy do ciebie?- zapytał wreszcie Alex.
-ależ nie. Polanka Wiatru należy do wszystkich watah w tej krainie.można tu spokojnie przyjść i odpocząć.
-często tu przychodzisz?
-hi hi! śmieszny jesteś jestem tu prawie codziennie.-uśmiechnęła się Kalahari
-a nie chciałabyś może uciec od swojego światu?
-tak ale do Polanki Wiatru jestem bardzo przywiązana...tak tu pięknie...
-jest to dosyć daleko od twojej watahy więc zawsze będziesz mogła tu zaglądać.
-na serio chcesz mnie wziąć ze sobą dokądkolwiek zmierzasz ?
-tylko jeśli ty tego chcesz.
-ależ oczywiście to dokąd zmierzamy?
-do Zameczku Gold Wolf* siedziby wilków z watahy legendarnej.
-no nie wiem czy mnie tam zechcą...
-zechcą, zechcą choć dalej!- ucieszył się Alex .nagle zza krzaków wyskoczył Say:
- a wy dokąd?!-wnerwił się Say
-gdzieś gdzie cię nie ma!-oświadczył Al i rzucił się na wilka
-Alex stój!-krzyknęła Kalahari
-spokojnie nic mu nie zrobię!-powiedział
-ale on ma moce które potrafią zrzucić wilka z siebie !-dodała
-już by je to zrobił.- Al i Kalahari nie wiedzieli dlaczego Say nic im nie zrobił ale ja znam odpowiedź: pazury Alexa zrobiły się miedziane* ponieważ nieświadomie użył swoich mocy legendy.
-stój! zostaw już mnie!-warknął Say
-skąd mamy wiedzieć że nie powiesz niczego Kooloc'owi?-spytał Alex
-nic nie powie.jak coś obieca zawsze dotrzyma słowa-odpowiedziała Kalahari.
-a uciekaj sobie byle żebyś mnie w to nie mieszała!-powiedział niechętnie
-słyszałeś Alex idziemy .-powiedziała i pomknęli w las.
*Zameczek Gold Wolf-w 1420 roku pewien król wybudował ten zamek dla swojej córki.w 1435 roku zamek został zaatakowany i popadł w ruderę dopiero kilkanaście lat później magiczne wilki zdobyły zamek i zamieniły go w siedzibę najmocniejszych wilków w tej krainie .
*miedź odbiera wilkom wszystkie magiczne zdolności.
no macie co czytać :3



