2.uratowani a może nie?
następnego dnia Alex wstał pierwszy o 6:35 i zawył z zimna.Obudził Aiałę i Drena który przestraszył się panicznie. Cała trójka wyszła na polowanie.Alex upolował kilka ptaków których zima zaskoczyła znienacka i potruchtał do jaskini. Aiała znalazła tylko kość na której zostały jeszcze kawałki mięsa. Dreno wrócił póżnym popołudniem z pustymi łapami. przyjaciele czekali tylko na niego. przez następny tydzień żywili się resztkami. czasami zjawił się jakiś zamrożony ptak ale prócz kości nic nie zjedli... z czasem głód narastał a oni nie mieli czego wrzucić do pysków. nagle do jaskini wdarł się zapach który młoda dwójka znała z poprzedniego tygodnia.Alex wraz z Drenem i Aiałą wyszli z jaskini. Alex zaczął cicho powarkiwać,Dreno zaczął węszeć, a Aiała stanęła pochyliła łeb niżej i zaczęła sapać. coś siedziało w krzakach i to nie była wiewiórka ani byle ptak. Nagle z krzaków wypadł im na przeciw łoś.dosyć mały ale idealny aby zaspokoić żołądek . od razu zaatakowali. po chwili łoś padł.po 30 minutach z łosia zostały tylko kości.ale w powietrzu nadal był ten zapach i narastał. z krzaków wyszło stadko wilków o białych uszach. za nimi stał wielki czarny basior z mocno podrapaną twarzą.
-witajcie.ja jestem Kooloc (czyt. Kulok) , a to są moi dobrzy kumple.-odpowiedział po czym zaśmiał się złowieszczo.
-czego od nas chcesz?!-odpowiedział Alex i zaczął głośno warczeć tak jak Dreno.
-ja?ja chce ziemi i nowych sługusów!-ryknął Kooloc
- o nie! ta jaskinia i tereny wokół niej są naszą własnością!-zdenerwował się Dreno
-skoro nie chcesz oddać terenu dobrowolnie moi koledzy zrobią to siłą. brać ich!
nagle 3 białouche wilki rzuciły się na Alexa,Drena i Aiałę. wszyscy walczyli zaciekle aż nagle białouche wilki zostały zabite.został jeszcze 1 Kooloc. Ten zaś uciekł i nawet nie śmiał ruszyć pazurem.
-co za tchórz-powiedział Alex
-prawda najmądrzejszy to on nie jest!- mruknął jego brat
-pewnie pobiegł wypłakać się mamusi że mu zlaliśmy kuper!-wymówił alex i cała trójka padła śmiechem.
następnego dnia Kooloc przyszedł ponownie(następnego dnia) z 5-tką wilków.padli w mgnieniu oka.następny dzień. 6 wilków.padli.kolejny dzień. 10 wilków padli jak muchy. i kolejny dzień 12 wilków białouchych. znów zdechli... Kooloc był załamany.nie pojawił sie więcej gdy w pobliżu był Alex(on zabijał połowę wszystkich wilków), więc zaatakował gdy ten poszedł szukać jakichś resztek. armia szybko została zniszczona ponieważ ten nagle zawrócił i wziął ich od tyłu.Alex stał się tak jakby przywódcą wilkiem alfa który zawsze obroni swoich przyjaciół.następnego dnia Al,Di-rex i Aia chodzili uważając na każdy krok.następny dzień. Alex wyczuł nieznany im dotąd zapach i z najeżonym futrem stanął przed jaskinią warcząc.z krzaków wyszedł niepewnym krokiem wilk ognia i rzekł:
- witaj. ja jestem Juturad i mam wiadomość do wszystkich wilków z watahy ognistego wilka.
-nawijaj- powiedział Alex. nagle ognisty wilk wyciągną zwój i przeczytał głośno:
-,,z rozkazu samca Alfa wilka Astersa namawiam do powrotu wszystkich wilków z watahy ognistego wilka z powodu pojawienia się jelenie i łosi w naszych lasach. zima powoli odpuszcza więc nie obawiajcie się zimna. żegnam Sunus.''
-dobrze powiadomię resztę.-oznajmił i tak zrobił.
po 16 dniach mocnej zimy nastała wiosna(zima odpuściła). trzy wilki wracały do watahy.każdy z wygnanych wilków został bardzo gorąco przyjęty ponieważ z 90 wilków wróciło tylko 35 .Sunus był wściekły na legendarnego kolegę że on kazał wysłać jego pupilki na żez mrozu.
no to już koniec.strasznie mało ale jakoś nie mam weny ;(
-co za tchórz-powiedział Alex
-prawda najmądrzejszy to on nie jest!- mruknął jego brat
-pewnie pobiegł wypłakać się mamusi że mu zlaliśmy kuper!-wymówił alex i cała trójka padła śmiechem.
następnego dnia Kooloc przyszedł ponownie(następnego dnia) z 5-tką wilków.padli w mgnieniu oka.następny dzień. 6 wilków.padli.kolejny dzień. 10 wilków padli jak muchy. i kolejny dzień 12 wilków białouchych. znów zdechli... Kooloc był załamany.nie pojawił sie więcej gdy w pobliżu był Alex(on zabijał połowę wszystkich wilków), więc zaatakował gdy ten poszedł szukać jakichś resztek. armia szybko została zniszczona ponieważ ten nagle zawrócił i wziął ich od tyłu.Alex stał się tak jakby przywódcą wilkiem alfa który zawsze obroni swoich przyjaciół.następnego dnia Al,Di-rex i Aia chodzili uważając na każdy krok.następny dzień. Alex wyczuł nieznany im dotąd zapach i z najeżonym futrem stanął przed jaskinią warcząc.z krzaków wyszedł niepewnym krokiem wilk ognia i rzekł:
-nawijaj- powiedział Alex. nagle ognisty wilk wyciągną zwój i przeczytał głośno:
-,,z rozkazu samca Alfa wilka Astersa namawiam do powrotu wszystkich wilków z watahy ognistego wilka z powodu pojawienia się jelenie i łosi w naszych lasach. zima powoli odpuszcza więc nie obawiajcie się zimna. żegnam Sunus.''
-dobrze powiadomię resztę.-oznajmił i tak zrobił.
po 16 dniach mocnej zimy nastała wiosna(zima odpuściła). trzy wilki wracały do watahy.każdy z wygnanych wilków został bardzo gorąco przyjęty ponieważ z 90 wilków wróciło tylko 35 .Sunus był wściekły na legendarnego kolegę że on kazał wysłać jego pupilki na żez mrozu.
no to już koniec.strasznie mało ale jakoś nie mam weny ;(
jeśli macie jakieś pomysły to wiecie gdzie wysłać. (howrse=luna444 lub doggi game=psiarara)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz